wtorek, 2 sierpnia 2016

Kulkomania - bransoletki z kamieni naturalnych

Witam serdecznie, czas zajrzeć na bloga :) Dla tych, którzy śledzą mój fanpage na facebooku wiedzą, że cały czas dzieje się u mnie coś nowego:) Wprawdzie jedną nogą jestem już na urlopie ale druga noga wciąż znajduje się w mojej domowej pracowni... gdzie ostatnio odkryłam na nowo kamienie naturalne i ich możliwości. 

Dziś będzie bez koralików, bez kryształków ale za to pojawi się mnóstwo kulek, kulek w wielu kolorach i z różnych kamieni... a dlaczego? 

Bo ogarnęła mnie prawdziwa KULKOMANIA :D

Bransoletki tego typu można nosić razem, można nosić oddzielnie, pasują do wszystkiego i na każdą okazję... 


Na sam początek zestaw trzech bransoletek z dodatkami w kolorze srebrnym. Znalazły się w nim bransoletka z pięknych kul hematytu, z cyrkoniowymi przekładkami i srebrnymi zawieszkami, pastelowo - biała bransoletka z cudnych jadeitów oraz na samej górze...


Na samym szczycie tego kompletu znajduje się bransoletka z larvikitu - norweskiego kamienia księżycowego, którym jestem zauroczona i może, co wielu zaskoczy wygrywa on u mnie swoim urokiem z labradorytem ;)

To moja kolejna przygoda z tym kamieniem, kiedyś stał się on sercem innej pracy  -naszyjnika Victoria i już wtedy mnie zachwycił ...


Ale jak kulkomania to kulkomania i na trzech bransoletkach się nie kończy... o to moja propozycja kolejnego wakacyjnego zestawu :)


A co się w nim znalazło? Od dołu bransoleta z jasno szarego marmuru, na którym pięknie widać strukturę kamienia, w środku delikatna bransoleta z pastelowo - różowych jadeitów a na samej górze ponownie marmur w spokojniejszej wersji pastelowo -miętowej.


Wszystkie trzy bransoletki z dodatkami w kolorze złota, zestaw jest delikatny, lekki, wakacyjny i nie mniej urokliwy od poprzedniego. 

Powyższy zestaw zgłaszam na wyzwanie Szuflady - Babie lato.



Myślę, że bransoletki z koralików z kamieni naturalnych są jak najlepszym dodatkiem do letnich stylizacji. Jak myślicie? Jaki zestaw nosiłabyś najchętniej?

W następnym poście pokaże Wam jak zestawić bransoletki z kulek z bransoletkami innego typu, np. koralikowymi by być modnym i nie przesadzić :)

Pozdrawiam wakacyjnie :) 

niedziela, 26 czerwca 2016

Superduo na letnie upały... wakacyjne kolczyki

Witam, jak tam żyjecie po ostatnich upałach? Moim zdaniem letnie temperatury nie przeszkadzają w tworzeniu z koralików:) Oto co ostatnio powstało...

Superduo to niezwykle udane koraliki, tworzy się z nich bardzo przyjemnie i już nie raz używałam ich w swoich pracach. Wszystkie można zobaczyć pod tym LINKIEM:)

Pierwszy raz koralików superduo do tworzenia kolczyków użyłam TUTAJ i już wtedy wiedziałam, że będą kolejne, tego typu błyskotki :)

Poniżej przedstawiam cudne, ciemno - bursztynowe kolczyki, z oponkami z piasku pustyni i kryształkami Fire Polish. W słońcu mienią się wszystkimi kolorami złota:)


Następnym tworem z superduo jest komplet kolczyków i wisiora w kolorze zieleni i srebra, ze słonecznie żółtymi, szklanymi kostkami i błyszczącymi kryształkami. Lekko transparentne koraliki superduo dają bardzo intrygujący efekt.


Na koniec złoto - czerwone kolczyki, bardzo proste i delikatne... takie małe rubiny w złotej oprawie:)


A tu już wszystkie kolczyki razem. 


Bardzo lubię tę formę i myślę, że jeszcze się pojawią. Są lekkie, delikatne, mogą być zarówno klasyczne i eleganckie, jak i trochę szalone, w sam raz na lato:) 
A które z nich podobają Wam się najbardziej?:)

Pozdrawiam serdecznie 
AniKKo

sobota, 18 czerwca 2016

Gdy nie można się zdecydować...

Ponieważ nie zdążyłam jeszcze pokazać wszystkich ostatnich prac, korzystając z chwili wolnego czasu i z pięknej soboty dodaje co nieco na bloga.

Co zrobić gdy nie można się zdecydować jaki odcień wybrać na bransoletki? Znalazłam na to prostą radę:) Stworzyłam króciutką serię zmiksowanych i podwójnych bransoletek. Uwielbiam takie koralikowe zamieszanie :) 


Bransoletki podwójne pojawiały się już na Koralikowym Szlaku, można je zobaczyć np. TU lub TU. Nigdy natomiast nie pojawiły się w takim wydaniu.

Pierwsza powstała czerwono - malinowa, drobinki złota pięknie mienią się na Słońcu. Została wykończona końcówkami w kolorze złotym, drobnym serduszkiem i piękną rozgwiazdą z czerwonego howlitu.


Jeśli nie gustujecie w czerwieniach mam dla Was bransoletkę w odsłonie brązowej. Zawarłam w niej wszystkie odcienie brązu, od ciemnej czekolady po jasny karmel... mniami:) Mieni się równie pięknie jak czerwona dzięki koralikom Toho metallic bronze. I ona została wykończona metalowymi elementami w kolorze złota, dodatkową ozdobę stanowi kulka z tygrysiego oka i czterolistna koniczynka na szczęście.


A tu już obie razem... jak się okazuje w tym połączeniu równanie 2x2 nie daje 4 :P Tym razem nie mam swojej faworytki ale może Wam, któraś podoba się bardziej?


Myślę, że wesołe koralikowe miksy będą pojawiać się jeszcze na tym blogu, w końcu mam całą skrzynię cudnych koralików do wykorzystania:)

I już na sam koniec... jeśli chcecie być na bieżąco z moimi pracami albo tym, co dzieje się u mnie w warsztacie serdecznie zapraszam do polubienia Koralikowego Szlaku na FACEBOOK'u!

Miłego weekendu:)

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Pastelove...?

Witam, dziś dwie bransoletki, już bardzo wakacyjne, wyczarowane z połączenia bieli i odrobiny koloru...


Dwa sznury koralikowe, jeden prosty na 9 koralików, drugi wykonany metodą ukośnikową na 12 koralików w rzędzie, oba w paseczki... 
i co tu z nich wyczarować? :)


Na początek biało - błękitna bransoletka, do której dodałam pęk równie niebieskich rzemyków, metalowe przekładki oraz kulę z białego koralu. Żeby było bardziej wakacyjnie nie mogło zabraknąć błękitnego agatu i małej żaglówki:)


Druga, kolorowa - pastelova, choć tak naprawdę użyłam w niej koralików Toho z serii neonowych:) Delikatna, wesoła i bardzo letnia:) Dopełnia ją kuleczka pięknego jadeitu... takie bransoletkowe Słońce :)

Mam nadzieję, że Wam się spodobają
Pozdrawiam cieplutko:)
AniKKo

poniedziałek, 7 marca 2016

Czy enty istnieją naprawdę i jak to się ma do koralikowego haftu?

Dużo czasu minęło od mojego ostatniego wpisu... trochę długo przyznaję. Nie będę się rozpisywać skąd taka przerwa, kryzys był, nawet chwila wahania czy kontynuować tego bloga. Teraz jednak najważniejsze jest to, że wracam:) 

Zatem Witaj na nowym Koralikowym Szlaku! :)

Czy enty istnieją naprawdę? Raczej nie choć kto to wie:P Ale koralikowego Drzewca fajnie mieć. Ja swojego stworzyłam metodą haftu koralikowego, lekko chaotycznego.


Twór ten mocno zakorzenił się w mojej pracowni. A twór to spory... główny element jest o średnicy 11 cm, ukorzenić to drzewo musiały aż trzy chwosty wiskozowe.


Oczywiście chwosty nie są koniecznością i można je odłączyć od reszty, eksponując brzeg ozdobiony delikatnymi pikotkami.



Drzewo ma liście, jak to drzewo w porze innej niż zimowa. Listki są z koralików Rose Petals, bryłek bursztynu i cytrynu. Samo drzewko wykonałam z Toho różnej wielkości i kolorach ciemnego brązu. Pień uzupełnia sieczka z tygrysiego oka oraz koraliki Fire Polish.


Nad drzewem widać niebo, lekko pochmurne ale nie ponure :) Lubię te kolory, głównie jest tu Toho silverlined teal, ale też Toho opaque lustered pale blue, silverlined crystal i opaque lustered white.

A jak wyglądał proces tworzenia? Od czego zacząć tworzenie pracy metodą haftu koralikowego? Najpierw trzeba było naszkicować projekt, projekt dobrze jest mieć... choć jak to z projektami bywa czasem lekko... się je modyfikuje. Następnie wyszyłam kontury drzewka i uzupełniłam środek. Powolutku, pomalutku... nikt nie mówi przecież, że drzewa rosną w jeden dzień.. no może liście :)


Potem już tylko wystarczyło dobrać resztę odcieni, obszyć koralikami brzeg i wypełnić. 


Pracę tę szyło się dobrze, igła niczym pszczoła sama fruwała wokół koralikowego drzewa. A co z tego wyszło? Oceńcie już sami:)

Na koniec tego bardzo długiego postu zapraszam do polubienia Fanpage'a Koralikowego Szlaku.

Pozdrawiam
AniKKo
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...